[POST IN POLISH] 5 rzeczy, które powinieneś zrobić przed wysyłką pisma konkursowego

Stworzenie dobrego pisma procesowego to ciężka praca i czasochłonny proces. Dokładne przeanalizowałeś stan faktyczny? Przewertowałeś przepisy, przeczytałeś komentarze, znalazłeś wyroki , które wspierają Twoją argumentację? To doskonale! Zła wiadomość jest taka, że to wszystkie może pójść na marne, jeżeli na samym końcu popełnisz szkole błędy. One mogą sprawić, że Twoje pismo procesowe zostanie ocenione o wiele gorzej, niż na to zasługuje. Suma drobnych pomyłek i niedoróbek daje spory – i niestety negatywny – efekt. Na szczęście uniknięcie go nie jest takie trudne.

Oto 5 najważniejszych rzeczy, które powinieneś zrobić, by nie potknąć się na ostatniej prostej:

1. Sczytaj pismo procesowe przed wysyłką – ale nie sam

Nie da się stworzyć dobrego pisma procesowego wypuszczając na papier swój strumień świadomości i dając mu nagłówek “pozew”. Takie pismo niemal na pewno będzie roiło się od urwanych myśli, niezrozumiałych zdań, zbędnych fragmentów.

Co więcej, w prawdziwym życiu i na moot court’cie pisma procesowe to często efekt zbiorowego wysiłku kilku osób. Każdy na inny styl pisania, lubi inne sformułowania, inaczej prowadzi wywód. Dobre pismo musi jednak wyglądać tak, jakby napisała je jedna osoba.

Jak sobie z tym wszystkim poradzić? Najlepsze, co możecie zrobić, to usiąść wspólnie jako drużyna i przeczytać razem całe pismo od deski do deski. Czytając pismo, zwracajcie uwagę na każde miejsce, w którym wydaje się Wam, że coś jest nie tak, na każdy “zgrzyt”. Dzięki temu ujednolicicie styl, skrócicie za długie zdania, uprościcie akapity, które są zbyt skomplikowane albo usuniecie te niewiele wnoszące. I przede wszystkim – stworzycie produkt, z którego wszyscy będziecie zadowoleni i za który będziecie się czuli współodpowiedzialni.

2. Sprawdź zgodność pisma z regulaminem

Jasne zdania, logiczne argumenty i angażujący styl to jednak nie wszystko. W realiach moot court’u jesteś także związany konkursowym regulaminem. Utrata punktów ze względu na niezgodność z wymogami to najgorsze, co może się przydarzyć. Aby uniknąć kar za złamanie reguł konkursu przeanalizuj gotowe pismo raz jeszcze pod kątem jego zgodności z regulaminem. Ilość wyrazów, rozmiar liter, spis treści czy sposób powoływania źródeł – wszędzie czają się pułapki, które są jednak łatwe do uniknięcia. Postaraj się więc w nie nie wpaść.

3. Zadbaj o estetykę i formę

Pismo zostało przeczytane i sprawdzone pod kątem zgodności z regulaminem? Bardzo dobrze! Teraz trzeba spojrzeć na nie całościowo i zobaczyć, czy jest… ładne. Regulamin konkursu nie określa wszystkiego, więc zawsze jest tu pole do popisu. Rodzaj czcionki, interlinia, odstępy między akapitami i nagłówkami czy nawet wygląd strony tytułowej mogą wpłynąć na to, jakie wrażenie pismo zrobi na czytającym. Dlatego trzeba zadbać, by jego formatowanie było jednolite, konsekwentne i przyjazne dla czytającego. Dobrze robić to z uruchomioną funkcją pokazywania symboli formatowania, dostępna w większości edytorów tekstu (często pod symbolem ¶). Pozwala ona wychwycić denerwujące elementy formatowania, które mogą sprawiać, że pismo “rozjeżdża” się albo ma gdzieś niekonsekwentną numerację. Do naprawy i ujednolicania różnych elementów przydaje się z kolei funkcja “malarz formatów”, która nie kopiuje konkretnych wyrazów, a wyłącznie format danego fragmentu, i pozwala zastosować go bezpośrednio do innego fragmentu pisma.

4. Pismo jest prawie gotowe? Wydrukuj je i sczytaj raz jeszcze!

Na samym końcu, gdy masz już przepracowaną treść, styl i formę, przychodzi czas na ostateczną korektę pod kątem ortografii, interpunkcji i literówek. Błędy na tym polu zawsze rażą, a ich uniknięcie wymaga wyłącznie przejścia raz przez pismo. Najlepiej je wydrukować i sprawdzać wersję papierową – z doświadczenia wynika, że na ekranie komputera niektóre drobne błędy giną w tłoku. Jest jednak prawdopodobne, że Twoje pismo będzie czytane w wersji drukowanej, dlatego warto rzucić na nie okiem także w tej formie.

5. Przygotuj kopie zapasowe i alternatywny sposób wysłania pisma

Nie ma nic gorszego niż awaria komputera, uszkodzenie pliku albo odcięcie od internetu w  ostatnich godzinach przed wysyłką pisma. Jeśli jeszcze nie masz jego drugiej kopii na innym komputerze albo gdzieś na dysku internetowym, przygotowanego drugiego komputera i alternatywnego dostępu do internetu, z którego mógłbyś skorzystać, by przesłać pismo organizatorom – natychmiast to zorganizuj. Dopiero wtedy masz gwarancję, że cała Twoja ciężka praca  nie pójdzie na marne z powodu problemów technicznych, które zawsze pojawiają się w najgorszym możliwym momencie!

Zarezerwuj więc trochę czasu tuż przed wysyłką pisma na podjęcie tych 5 najważniejszych korków. Dzięki nim powinieneś bezstresowo zakończyć pisemny etap moot court’u 🙂

Powodzenia!

[POST IN POLISH] 8 powodów, dla których powinniście rzucić wszystko i wziąć udział w moot court’cie

Student prawa to dzisiaj często zajęty człowiek. Uniwersytety oferują ogromną ilość zajęć i aktywności do wyboru: konferencje, koła naukowe, wymiany, konkursy, publikacje… Od przybytku głowa (podobno) nie boli, ale doba ma tylko 24 godziny. Dlatego powinno się wybierać to, co zapewni najlepszy zwrot z inwestycji Twojego czasu. A dla przyszłych prawników jest to właśnie moot court – symulacja procedury rozstrzygania sporu prawnego.

Oto 8 najważniejszych powodów (niekoniecznie w tej kolejności) dla których podczas studiów powinieneś choć raz wziąć udział w moot’cie:

1. Uczysz się stosowania prawa w praktyce

Moot court polega na próbie rozstrzygnięcia fikcyjnego sporu prawnego w toku odpowiedniej procedury. Podczas konkursu wcielasz się w rolę profesjonalnego pełnomocnika, który w takim sporze reprezentuje jego stronę. Żeby rozwiązać sprawę na korzyść swojego klienta, musisz zachować się jak praktykujący prawnik: zbadać fakty, zidentyfikować, poznać i właściwie zastosować odpowiednie przepisy, przekonująco uargumentować swoje stanowisko. Moot court jest więc okazją, by wcześnie zacząć wykorzystywać prawo tak, jak dzieje się to w prawdziwym życiu.

Jedną z najczęściej i do znudzenia prowadzonych dyskusji jest to, czy uniwersytety przygotowują swoich przyszłych absolwentów do zawodu, czy jedynie egzaminują z tego, jak dobrze nauczyli się na pamięć przepisów (które i tak za rok albo pięć lat, ale w końcu w większości się zmienią). Niezależnie od tego, jak to wygląda na Twojej uczelni, masz okazję zrobić krok do przodu. Zamiast wkuwać to, co podetkną Ci pod nos, możesz sprawdzić, co wynika z tego w praktyce.

2. Uczysz się pisać jak prawnik

Pisanie to w świecie prawniczym chleb powszedni (chociaż rzadko dostaje główne role w serialach – jest zbyt czasochłonne i monotonne na wypakowane akcją i romansami odcinki). Umowy, pozwy, wnioski, zażalenia, opinie prawne… Najprawdopodobniej się tego naprodukujesz, a ich treść i forma będą mieć kolosalne znaczenie. Umiejętność przelewania swoich racji na papier w sposób, który przekona do nich sędziego albo postanowień umowy tak, by chroniły Twojego klienta od niepożądanych ryzyk jest bardzo cenna i nie da się jej zdobyć inaczej, niż trenują. Moot court podczas którego musisz najczęściej przygotować pisma procesowe – pozew i odpowiedź na pozew – potraktuj jako poligon doświadczalny dla swoich umiejętności.

3. Uczysz się mówić jak prawnik

Nie mniej ważne od pisania jest umiejętność przekazywania swoich racji ustnie. Oczywiście, minie trochę czasu zanim naprawdę będziesz miał okazję wystąpić przed sądem czy trybunałem. Jednak kiedy się już przed nim znajdziesz, wyćwiczone podczas moot court’u techniki zwięzłego i perswazyjnego formułowania Twoich myśli i opanowanie przy występach publicznych na pewno się przydadzą.

4. Uczysz się pracować w zespole

Ludzie epoki internetu, podłączeni od najmłodszych lat do sieci, miewają podobno problemy z pracą zespołową –  przyszli prawnicy nie są tutaj wyjątkiem. Tymczasem umiejętność koordynacji zadań, podziału obowiązków, priorytetyzacji, terminowość i poczucie odpowiedzialności za wynik całego zespołu będą kluczowe dla sukcesu większości projektów, w które zostaniesz kiedykolwiek zaangażowany. Im więcej będziesz miał okazji, by je kształtować, tym lepiej. Zdecydowana większość moot court’ów wymaga, by startowała w nich drużyna (jest nad nimi poza tym tyle pracy, że samodzielny start byłby bardzo trudny – chyba, że ktoś bardzo nie lubi sypiać w nocy). Dzięki temu pomagają one zdobywać umiejętności pracy w zespole, które niekoniecznie da się rozwinąć na studiach.

5. Zawierasz nowe znajomości

Moot court’y (a zwłaszcza towarzyszący im z reguły program socjalny dla uczestników) to doskonała okazja, by poznać nowych ciekawych ludzi z innych uniwersytetów, wymienić się doświadczeniami, zweryfikować swoje wyobrażenia i opinie na różne tematy. Podczas konkursów zawarto wiele wartościowych znajomości, a czasem nawet więcej… Niektóre międzynarodowe moot court’y odbywające się od przynajmniej kilkunastu lat doczekały się już moot-dzieci, które nie przyszłyby na świat, gdyby rodzice nie poznali się na konursie 😉

6. Masz okazję porozmawiać z ludźmi ze środowiska

Moot court’y gromadzą nie tylko innych studentów, ale także ludzi ze środowiska prawniczego, którzy są ich sponsorami, arbitrami czy po prostu sympatykami. Obecność na moot court’cie daje Ci możliwość porozmawiania z nimi, zadanie pytań, które w normalnych okolicznościach trudno byłoby tym ludziom postawić, poszukania porad i sugestii od starszych, doświadczonych praktyków.  Czasem krótka rozmowa może rozjaśnić wiele wątpliwości dotyczące wyborów edukacyjnych czy zawodowych.

7. Poprawiasz swoje szanse na rynku pracy…

Czy jest jeszcze ktoś kto nie słyszał, że prawniczy rynek jest niesłychanie konkurencyjny? Udział i sukces w moot court’cie pozwala Ci się wyróżnić spośród tłumów podobnych do Ciebie studentów prawa, pokazać, że jesteś zaangażowany, pracowity i chętny, by się rozwijać. A ze względu na zdobywane podczas konkursu typu moot court praktyczne doświadczenie, Twój ewentualny pracodawca będzie wiedział, że może powierzyć Ci od razu bardziej skomplikowane zadania, niż adresowanie kopert i wycieczki do czytelni akt sądowych z aparatem fotograficznym.

8. … i wszędzie indziej.

Poza pracą jest wiele miejsc, gdzie moot court na pewno Ci pomoże. Rekrutacja na program LLM za granicą? Stypendium naukowe w kraju? Publikacja o kontrowersyjnym zagadnieniu, które miałeś okazję badać na potrzeby konkursu? Można tak wymieniać długo, a start w moot court’cie (nie mówiąc już o sukcesie) pomoże Ci wszędzie.

A więc – rzuć wszystko i weź udział w moot court’cie. Na dobry początek w Arbitrażu Handlowym!

Więcej informacji o konkursie uzyskacie pisząc na director.mootcourt@warszawa.elsa.org.pl.